Rejestracja

Jeśli masz już u nas konto, prosimy skorzystać z panelu logowania poniżej, aby uzyskać dostęp do konta.

Strona 1 z 26 12311 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 30 z 1044
  1. #1
    Bywalec forum
    This user has no status.
     
    Awatar derpy24
    Dołączył
    Jan 2014
    Posty
    88
    Postaw Piwko!
    7
    219 za 65 wypowiedzi
    Siła reputacji
    5

    Rozmaite Gospodarzenie

    S1 ODC 1

    ŚWIAT WEDŁUG TADKA


    Akcja rozgrywa się we wsi , położonej hen na Dolnym Śląsku. Główne światła sceny , a zarazem skupienie pada na 25-letniego Tadeusza , który ... no i właśnie nie da się precyzyjnie określić co on robi. Ogólnie , po Szkole Rolniczej na profilu Technik Rolnik poszedł jako uczeń do malarza , Heńka. Henio był pozytywnie nastawiony na ludzi , na Tadka nie narzekał więc go potem przyjął już na stanowisko pracownika. Lubił zostawać po godzinach , radio ustawiał na 106.1 FM a więc Rock Radio i malował w rytm piosenek takich zespołów jak The Doors , Deep Purple , Nirvana , Nazareth itd , dlatego też wpadł w oko Heńkowi , jak to mówią 'czuł pędzel w łapie'. Niestety miał trudnego ojca , który był wojskowym w stanie spoczynku , na emeryturze pielęgnował rolniczą tradycję , a więc był zdyscyplinowanym i uporządkowanym ojcem , którego ręka nie znała litości i stosował nieco złe metody na Tadkiem. Dlatego pociechy szukał i jedynego wujka , spokojnego i poukładanego człowieka , u którego spędzał większość czasu , a ucząc się na Szkole Rolniczej mieszkał u niego , z racji tego , że dom wujka Staszka był położony bliżej szkoły , a po zajęciach pomógł mu w oprzątnięciu bydła. Jego gospodarstwo przejął po rodzicach , graniczyło z gospodarstwem sąsiadów , które od czasu ,gdy Staszek poślubił sąsiadkę , nie było oddzielone ; podwórko jak i wszystko mieli wspólne : zwierzęta , maszyny. Po dziś dzień taka tradycja się zachowała. Jedynym , a w zasadzie nie takim jedynym , mankamentem było to , że wszystkie dzieci Staszka (2 braci i 1 siostra) wyjechali za granicę i nie chcą wracać. Tak to jest ; weź tu chowaj dzieci , a potem Ci pojadą i z pracą zostawią.
    O Tadku można było dużo powiedzieć ; trochę silniejszy , grubszy , wyższy , z wąsem i lekką łysiną , był spokojny i odpowiedzialny , ale na pewno nie inteligentny. Sposób jego interpretacji , wysławiania się , no i oceny na świadectwie ... mówiły o tym , że jego iloraz inteligencji , albo jej brak , był wątpliwy.
    Jego dzień wyglądał tak ; rano wstawał , wieczorem przyjeżdżał z malowania , a wszystko po to , by "kupić gospodarstwo i hodować zwierzęta jak wujaszek". Lecz gdy były jego 24 urodziny ojciec chciał mu przekazać niezbyt wielkie gospodarstwo :
    - Także synu , daję ci to gospodarstwo
    - Ale łojciec , jo nie chca
    - Co powiedział? Że kur co?!
    I zaczął go gonić ze sierzpem po całej wsi
    - Ty zarazo krasowa , żeby ty łaził po wodzie i pić chciał! Czorcie , jeszcze ty popadniesz w moje łapy!
    W końcu Tadek uciekł , jak to zawsze po awanturach , do wujka.
    A gospodarstwo rolno-hodowlane wujka Staszka specjalizowało się w chowie 30 opasów i 3 krów (krowy na potrzeby własne) , kiedyś kombinował z krzyżowaniem , ale nie wyszła mu krzyżówka byka z kurą ... i na tym poprzestał. Dysponuje areałem 45 hektarów , co dzieli się na grunty orne 31,5ha i 13,5ha łąk. Ze sąsiadem , kumplem Tadka , kupił zetora 12145 , ursusa 914 z turem i parę innych sprzętów. Wszystko po to , by obu gospodarstwom zapewnić 'dobrobyt' , i tak było. U Staszka wystarczyło nabrać z kopca kiszonki ursusem , gnój wywalić też ursusem , jedynie ze stanowisk powyciągać gnój , tylko pościelić ręcznie , a u sąsiada był trudny dostęp do tuczników , które trzymał ; 2 pary małych drzwi były jedynym wejściem do chlewni , gdzie wszystko trzeba było robić ręcznie , a gnój był wywalany przez nieco większe okna.
    Tadek wiedział , że nie ma co wracać do domu , więc na stałe się przeprowadził do najlepszego wujka i pomagał mu w codziennych obowiązkach. W marcu 99 roku nastąpiło coś nie oczekiwanego : Staszek złamał sobie nogę. Tadek musiał dokończyć wszystkie siewy , opryski i nawozy, po raz drugi samodzielnie , bez nadzoru wujka , jednak dawkowanie musiała zaprowadzać ciotka , bo on był ... nie mógł. Nie obyło się też bez awarii ; razu jednego podjechał zbyt blisko rowu i się stało ... do wieczora prostował blachy. Razu drugiego pojechał z przyczepą po nawozy a przyjechał bez nawozu ,ale ze zgiętą burtą ; znowu prostowanie tradycyjnymi sposobami.
    Obecnie jest przepiękny jakże Maj 1999 roku ; kiedy to zaczęły rozbrzmiewać pieśni charakterystyczne dla tego miesiąca. Tego samego miesiąca za zaoszczędzone pieniądze z nadgodzin , Tadek kupił kosiarkę SaMasz , funkiel nówka sztuka. Jej poprzedniczka osa , nie sprawdzała się jak powinna. Może trawa , która została skoszona przez nią , lepiej się suszyła , ale więcej pracy było PRZY niej niż NIĄ. A tu coś łożysko , a tu coś pasek. Jak łożysko założył , to się wkoło dziura ze rdzy wyrobiła i potem kombinowanie , spawanie różnych kawałków metali , wkładanie gwoździ , cuda niewidy. We wtorek przy porannym obrządku stwierdził , że ma za mało paszy i jak tak dalej będzie , to bydło się nie naje. Pojechał do stodoły stojącej na łące , po otwarciu wrot zawiało pustką ... a jeszcze tak nie dawno baloty siana sięgały szczytu. Wyznaczył kawałek z najwyższą trawą , wyszło tego 3 ha. Potem pojechał do pracy na 7 , a wrócił o 15 , bez nadgodzin. Po przygotowaniu kosiarki nieco dłużej , z racji tego że jest nowa , wyruszył położyć pierwsze pokosy (tzw luski). Wszystko przebiegało sprawnie , czyli tak jak powinno. W przeciągu kolejnych czterech dni przewrócił trawę i zgrabił siano , ponownie w luski. Przebiegało to nieco dłużej , bo jednego dnia rozpadało się , ale potem wszystko wyschło szczęśliwie. W piątek zabrał się za presowanie ; do zetora wujka podpiął wspólną presę , po czym kumpel rzekł :
    - Tadek , jak już mosz podczepiono do setora te prese , to i ło mnie zrób , tu za lasem kawałek dwie murgi. Jać!
    No i musiał zrobić co kazał. Ze swoich 4 hektarów z pasowej prasy wyszły 72 belki , a z 2 murg sąsiada niecałe 9. Od razu po przyjeździe wsiadł do 914 , pojechał oprzątnąć bydło i korzystając z tego , że zagrzał sobie fotel w ursusie pojechał jeszcze uporządkować belki , aby to w sobotę zwinąć je w folie. Do zetora była podczepiona również wspólna owijarka , a na nią kładł ursus. W zetorze siedział mniej doświadczony Tadek , a sąsiad nakładał belki , niczym balotowy weteran. Zeszło im od 10 do 16 aż wszystko poukładali i odczepili maszyny. Na koniec dnia Tadek przyniósł skrzynkę piwa i uczcili tygodniową pracę toastem : Niech rolnicy żyją , z nami wódkę pijo!
    Po obrządkach u siebie Tadek poszedł pomóc jeszcze sąsiadowi a po tym upili się gdy zaczerwieniałe słońce na linii horyzontu wyblaskiwało ostatnie promienie.

    Fotki :
    Kod:
    Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki.Kliknij tutaj aby się zarejestrować i pobrać moda do LS!
    Ostatnio edytowane przez derpy24 ; 07-16-2016 o 09:37

  2. derpy24 upija się dzisiaj na koszt 13 osób:

    bartek_tabaka (09-17-2016),Bizonman (07-30-2016),bobms77 (07-16-2016),bub538 (07-16-2016),Farmerls_ (10-08-2016),GamerPRO (07-16-2016),kasitex1 (07-16-2016),Matis96 (07-16-2016),nieznajomylsowic (07-20-2016),piotr1224 (07-31-2016),piotro (07-16-2016),wojas1994 (07-16-2016),ZETEXX85 (07-16-2016)

  3. #2
    Bywalec forum
    This user has no status.
     

    Dołączył
    Nov 2013
    Posty
    88
    Postaw Piwko!
    74
    52 za 42 wypowiedzi
    Siła reputacji
    4
    o matko co za historia piwko leci

  4. #3
    Status: Gramy ... :)
     
    Awatar Matis96
    Dołączył
    Apr 2016
    Wiek
    21
    Posty
    222
    Postaw Piwko!
    203
    122 za 77 wypowiedzi
    Siła reputacji
    1
    To zaczyna się jak serial rolniczy ;D super takie coś lubie
    93% userów przychodzi na forum tylko po dodatki jeżeli należysz do tych 7% wklej to do opisu.

  5. #4
    Bywalec forum
    This user has no status.
     
    Awatar derpy24
    Dołączył
    Jan 2014
    Posty
    88
    Postaw Piwko!
    7
    219 za 65 wypowiedzi
    Siła reputacji
    5
    Dzięki hopy za komentarze i piwka !

    S1 ODC 2

    W MAJU NA HAJU ...

    Skupiam się teraz na dniu nie mało ważnym, jakim był 10. maj. O piątej rano Tadek musiał się ostro przebudzić ,gdyż dzień wcześniej nasączył się aż zanadto półlitrem Żytniej. Suszę miał niemiłosierną , nie tylko w pysku ale i na łączce. Kropla deszczu od tygodnia nie spadła i nie tylko z tego powodu ubolewał. Kiedy wlazł do obory by napaść opasy zauważył , jak parę sztuk się zerwało i latały kaj chciały. Nie tyle co się zerwały , ale toczyć między sobą bitwę. Tadek był lekko mówiąc zesrany , nie wiedział co robić. Pobiegł do sąsiada , lecz ten jeszcze spał i wysłał mu obiektywistycznego "wała jak polska cała". Musiał sam sobie poradzić , wziął powróz i w geście rozpaczy próbował jeszcze złapać byka , lecz mu się nie udało. Ostatkami sił chciał jeszcze jakoś drzwiczkami pchnąć opasa , lecz ten jednoletni kafar go przewalił i starzał z gnojem. Wystraszony pobiegł co sił do GS-u lecz tam nikt mu nie chciał pomóc. W drodze do domu byki biegały już po ulicy ...
    Wkur zner w ha jot poszedł po widły , zaczął dźgać w byki i odziwo ... zaczęły wbiegać spowrotem do obory i były już spokojniejsze. Zajęło mu to aż półtorej godziny ,więc był już w robocie spóźniony. Nie tyle co w robocie u malarza , ale też w oborze ; sąsiad zakitrał 914 i nie chciał prędko oddać ; pojechał siać qq. Nasz główny bohater bardzo się wtedy zdenerwował , rzucał czym szło ; w powietrzu latały wiadra , butelki (nawet pełne ... ałć). W końcu poszedł i synowi sąsiadowi przy pier wdolił prosto w jego obrośniętą mordę. Niedługo po tym się pogodzili , ale ciągnika i tak nie zobaczył ...
    Zmuszony był opasy oprzątnąć za pomocą taczki i wideł. Dał im kiszonki , na jednego opasa średnio pół taczki. Dopiero o 10 poszedł do pracy , a tam szef na niego czeka i mówi :
    - Tadek , sprawa jest. Wiem , że jesteś dobrym pracownikiem ... ale już nie możesz pracować ...
    - Czymu? Jam je rozmaity gospodarz, mam rozmaitą gospodarkę i wogóle
    - No właśnie , GOSPODARKĘ. Coraz częściej się spóźniasz , nie pracujesz regularnie i wogóle ... do widzenia
    Po 11 godzinie żeby nie było , że nic nie robi , ubrał się w biały garniak i pojechał załatwić sobie robotę ; najpierw do GS , a potem do SKR , lecz czynione przez niego starania zostały odrzucone.
    Po 15 zjadł dopiero śniadanie i pojechał zetorem sąsiada zaorać pole , o którym obaj totalnie zapomnieli. Nie było ono orane od dłuższego czasu , więc można powiedzieć , puszczone w ugór.
    Kazał mu zaorać syn sąsiada , bo jemu samemu się nie chciało. On to jest dopiero lenius , jego matka i ojciec zchorowani zapieprzajo a ten aby telewizur ogląda. Już zaczepienie pługu było dla Tadka wyzwaniem , bo nie mógł precyzyjnie podjechać, by zaczepić. Dopiero po kwadransie manewrów mu się udało. Pojechał na pole , ustawił odpowiednio głębokość orania , jak to nauczył go wujaszek. Zaczął orać; kamienie trzaskały o skiby , dobrze to on nie krył. Po około 11 przejazdach , kiedy obracał pług , zatrzymał się w pół obrotu i zaczął mocno skrzypić. Cała belka pękła w pół , a z "korpusu" olej się polał. Belkę oczywiście należało wymienić i łożysko na korpusie , lecz Tadek wpadł na pewien pomysł ... aby nie tracić kasy zaspawał pęknięcie , oczywiście spaw puścił momentalnie. Wujek się na niego wydarł , a on jak to on ; zaczął się denerwować. Pod wieczór oprzątnął bydło ...
    Był to typowy dzień dla Tadka ; nerwówka jak codzień i myślenie o swojej drugiej połowie.
    Kolejny dzień , a więc wtorek przysporzył Tadkowi niewiele mniej pracy niż w poniedziałek. Cały dzień jechał prawie bez jedzenia. A było to tak ;
    O piątej rano zbudziło go niemiłosierne dzwonienie budzika. Od razu wziął go do ręki i wywalił przez okno by mu nie zakłócał snu. Solidnie obudził się dopiero godzinę później. Zjadł tylko surową kiełbasę z bułką i po rozmowie z wujkiem poszedł do kotłowni , gdzie przyodział strój roboczy ,a z dziurawymi skarpetami wplótł się niczym tłok po dotarciu w gumofilce. Miał nadzieję , że dziewięćseta będzie wolna , jednak tak nie było. Po opuszczeniu miejsca , gdzie zazwyczaj palił i grzał (nie tylko dom ) zobaczył jak przy głównym futerniku zaczepiony jest siewnik z kukurydzą ,a 50-letni sąsiad wchodzi do niego :
    - Zara sąsiad , to już drugi dzień co mi go zabierasz!
    - A co , przeta to i mój ciągnik , mogem nim siać , jak mi się zachce! A teraz złaź mi z drogi ...
    - Słuchaj no , możesz se nim teraz pojechać , ale pod jednym warunkiem ; wszystkie 3 pola obsiejesz mi kukurydzą , wiesz które
    - Wiem wiem , przecie to i moje pola. - po chwili dodał - to daj mnie nasiona , bo zębami nie zasieje
    - Skombinuj , w ramach "współpracy" - odszczeknął znerwicowany Tadek.
    Chwilę potem o kulach wyszedł wujaszek i jako kolejny wydarł się na jego bratanka.
    - Chcesz być z nim na bakiert? Pobao Ciem?
    Nasz główny bohater to zignorował i poszedł zająć się oprzątnięciem bydła. Dał wszystkim grubsze łańcuchy , żeby incydent się nie powtórzył. Po otrzymaniu Futra w postaci kiszonki ze zeszłorocznej resztki "wysuszonej" qq zaczął czynić coś , co powinien zrobić ciągnikiem ; rzucanie gnoju. Pierwszy raz od dawna samą taczką i widłami (i gdzie nie gdzie sipą) ładował obornik na taczkę i wywoził na pryzmę gnoju. Stosował taką technikę , że gnój wywalał co trzeci dzień. Skończył oprzątać dopiero o 12 ,a uwieńczeniem było następujące po rozdzieleniu ostatnich kawałków słomy z balotu , zamknięcie wielkich wrót od obory. Ledwo miał czas odsapnąć to przyleciał do niego młodszy sąsiad , żeby załadował tuczniki i jechał sprzedać na żywą , bo on jak zwykle nie może. Do weterana polskich pól i szus z niezastąpionym dźwiękiem silnika ursus zaczepił dwukołowy przewoźnik żywca. Otwarł drzwiczki od kołówki i ganka i zaczął wypychać tyle tuczników , ile zostało zgłoszonych , a więc 14 w dwóch przejazdach.
    Za jednym zamachem mógł załadować jedynie dziesięć "złotych" PBZ-ów. Przejazd do GS , gdzie był punkt skupu żywca , zajął mu kwadrans. Na miejscu spotkał paru swoich kolegów. Zaczęli wpychać świnki na wagę , która pokazała w końcu wynik 982 kg. Było parę lichych sztuk i parę lepszych. Za drugim razem waga wykazała przeszło 400kg. Zapłatę jak zwykle otrzymał ten nierób , od razu poszedł kupić coś na wątrobę. Żeby nie próżnować , Tadek podczepił opryskiwacz i pojechał z antywylegaczem Modus na kawałek z pszenicą 0,7 litra i hektara. W sumie obie jednostki zaliczył hoho. O 17 miał już fajrant w polu więc znowu do obory. Bez większych niespodzianek i kłopotów oprzątnął bydło , postanowił jeszcze przepalonym olejem (którego miał 2 kanistry) posmarować talerzówkę , za wcześniejszym wyczyszczeniem szczotką drucianą. Niektóre talerze , które miały mieć wyraźne frezy ,były zjechane do gładkiego , więc ich nie smarował tylko odczepił i w najbliższym sklepie z wyposażeniem do maszyn rolniczych zaopatrzył się w 3 sztuki nowych talerzy. Wkręcił je , a potem zajął się rotacyjną , której noże musiał wymienić. Do domu , cały obolały wrócił dopiero o 22.
    Środa dwunastego , dzień kolejnej roboty. Do zetora miał już wcześniej podczepioną rotacyjną. Od rana zapowiadało się deszczowo , lecz Tadek przesłanki zlekceważył i pojechał skosić kolejny kawał łączki , pół hektara i litra (znowu dwie jednostki obrobił huhu). Niecierpliwy on strasznie , hardy jest żeby mu się wszystko zgadzało. Siano z tego kawałka miało iść do sąsiada ,który poprosił go o to. Będąc w połowie koszenia , na niebie zaczęło grzmieć i spadły srogie krople deszczu. Musiał zjechać z pola.
    Padało tak aż do soboty. Trawa przegniła i ostatecznie wylądowała na pryźmie gnoju. Niepotrzebna to była strata pożywienia dla zwierząt i napoju dla ciągnika.

    Fotki :
    Kod:
    Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki.Kliknij tutaj aby się zarejestrować i pobrać moda do LS!
    Dziękuję za uwagę i pozdrawiam!

  6. derpy24 upija się dzisiaj na koszt 3 osób:

    bobms77 (07-16-2016),bub538 (07-16-2016),husarz1204 (07-22-2016)

  7. #5
    Najlepszy User
    This user has no status.
     
    Awatar bobms77
    Dołączył
    Jul 2012
    Posty
    173
    Postaw Piwko!
    228
    66 za 60 wypowiedzi
    Siła reputacji
    5
    Wszystko fajnie, ale żeby krzyżować byka z kurą??

  8. #6
    Bywalec forum
    This user has no status.
     
    Awatar derpy24
    Dołączył
    Jan 2014
    Posty
    88
    Postaw Piwko!
    7
    219 za 65 wypowiedzi
    Siła reputacji
    5
    "Jak jest ochota , to i pies kota wyłomota" Dzięki

  9. derpy24 upija się™ dzisiaj na koszt:

    bobms77 (07-16-2016)

  10. #7
    Bywalec forum
    This user has no status.
     
    Awatar derpy24
    Dołączył
    Jan 2014
    Posty
    88
    Postaw Piwko!
    7
    219 za 65 wypowiedzi
    Siła reputacji
    5
    S1 ODC 3

    WIZJE PRZYJDŹCIE DO MNIE ...




    W niedziele , oprócz wizyty w kościele , Tadek odwiedził też nowego prezesa Gminnej Spółdzielni , ponownie w sprawie pracy. Ach , po tych prywatyzacjach wszystkie takie trudne - pomyślał - kiedyś przyszedłeś , zawsze jakaś robota się znalazła, może i na czarno (morze czarne "iks de") ale była. A dziś chcą rozpiskę , od CV , przez 'przejścia' aż po opinie publiczną. Jak jakaś menda , co go każdy kabluje , to wiadomo ,nie przyjmą. Niestety , Tadeusz z jego marnymi kwalifikacjami teoretycznymi nie mógł liczyć na pracę nigdzie indziej tylko wśród swoich. Wujaszek wcześniej rozmawiał z prezesem , Stefanem. Mówił o tym ,że on potrzebuje tej roboty , bo młody jest , może głupi jest , ale robotny. Tuż po smacznym obiedzie podjechał rowerem do domu prezesa , przy okazji oglądając swoje pola. Na jednym , pod lasem , zauważył , że znowu mu dziki i sarny grasują w zbożu , jednak tym razem już ćwierć pola stratowali.
    - Dobry panie Stefanie , to jak przyjmie mie pan?
    - A co byś chciał tam robić niby?
    - Co się da , mogę worki z paszami przenosić , jeździć z przyczepami , wganiać świnie , tankować paliwo.
    Po chwili myślenia w głowie Stefana rzekł on :
    - Tadek ... weźniesz podjedziesz jutro zetorem swoim z dwiema przyczepami i będziesz worki z paszami rozwoził po ludziach , dam Ci listę co i jak , tylko nikomu ani słowa , bo jak się dowiedzo , że ja ci prace dał bez kwalifikacji to kaput będzie!
    Chwilę jeszcze rozmawiał w domu prezesa , potem wyszli na zewnątrz i prezes pokazał mu jakie zboże się ostało mu z ostatniego roku. Co zrobić, Stefciu w zeszłym roku zaraz po zaoraniu pól po żniwach sprzedał całą ziemię i wyprzedał pół gospodarki , lecz zboża nie udało mu się sprzedać , bo wszyscy mieli. Tadek czujnym okiem podpatrzył ursusa 902 stojącego pod wiatą.
    - Ło panie , ten to chyba kiedyś w GS robił pamiętam
    Ten mu opowiedział jak nim kiedyś w Spółdzielni robił. Był pierwszym kierowcą gdy go kupili w `86. Początkowo był bez tura i służył przeważnie do usług , które Spółdzielnia w tych czasach pełniła. Po 90` dokupili do niego tura i służył do ładowania węgla , ale po sprywatyzowaniu były prezes sprzedawał maszynki żeby jeszcze trochę kasy podłapać. I tak trafił w ręce 50-letniego wówczas Stefana. Nie był przeciążany na jego gospodarstwie : pracował na 13 hektarach przy samych roślinach.
    Wracając do tematu ; Tadek chciał kupić to zboże dla świń sąsiada , bo on przepłaca. Jednak po dokładniejszych oględzinach ładny jęczmień coraz to bliżej dołu był bardziej wilgotny , przy samej ziemi pognity , a na ścianie , przy której był on złożony , chodziły wołki i wyżerały cenne składniki. Żeby prezes się nie obraził powiedział mu , że sobie przypomniał o zapasach na poddaszu , oczywiście kłamał. Wieczorem oprzątnął bydło i świnie u sąsiada oraz podczepił przyczepy do zetora. Kiedy rodzina była wieczorem w komplecie przy stole , wujek oznajmił , że lepiej się czuje i będzie powoli wracał do robót. Jeszcze utykał na nogę podpierając się nieznacznie kulą , ale jak widzi co się dzieje to chce wrócić.
    Kolejnego dnia Tadka zbudził deszcz walący mocno o okno. Był to poniedziałek 17`. W czasie futrowania bydła , główny oborowy pomyślał , że kupienie od Stefana tej 902 będzie od uzależnieniem się od dziewięćsety sąsiada , do której dostęp miał rzadko. Po porannych obowiązkach najadł się i o 9 zetorem podjechał do GS , gdzie w sekretariacie napotkał jedną taką ... powiedzmy dziewuchę. Od razu przypadła do gustu Tadkowi , ten zdjął czapkę , zaczesał się szybko i podszedł do niej z uśmiechem pytając gdzie jest Stefan. Ten przyszedł chwilę potem , dał mu rozpiskę komu ile paszy dać. Zajechał koło magazynu , lecz był jeden problem. Deszcz padał cały czas , a worki jutowe. Nie mógł jechać bez plandeki , ale wnet ją znalazł nieopodal pasz. Worki ładował wraz z takim jednym , Krzychem. Nieprzyjemny gościu , też się podkoc***e w tej ze sekretariatu , Agnieszce jak się okazało. W spółdzielni mówili , że Tadek ubrał się jak papież ; cały na biało , tylko grube buty miał czarne. A tak to biały beret z czarnym paskiem nad daszkiem , grubą białą koszulę , pod spodem kilka razy cerowaną nieco cieńszą tego samego koloru oraz spodnie również koloru śniegu (bynajmniej nie osikanego przez psa). Rękawic nigdy nie ubierał co w efekcie dawało jego spracowane ręce z wyraźnymi wyżłobieniami od ciągania byków na sznurze. Cały czas zachowywał powagę , jednak w humorystycznych sytuacjach nie tracił poczucia humoru. Kiedy wypełnili workami z paszą przyczepy , przykryli całość plandeką , przywiązali sznurkami żeby nie zleciała i również obaj ruszyli do pierwszego odbiorcy. Oczywiście Tadek kierował , a Krzychu na miejscu pasażera. Podjechali do takiego jednego Bambra , co trzymie świnki tylko dla siebie. On zamówił aż 30 worków , złożyli je w małej komórce , niestety Krzyśkowi jeden worek umknął i cały się rozdarł o kant burty , a w następstwie wysypał. Niewiele uratowano , bo większość przemokła , a suchej paszy po zebraniu , w worku było niecałe pół.
    Reszta roboty wyglądała podobnie ; ładowanie , jeżdżenie , składanie , gadanie , palenie , picie , ładowanie itd. Pod koniec pracy , o godz 15 szef powiedział do Tadka :
    - Dobrze się spisałeś , jak chcesz to możesz jeszcze zostać do 17, bo miałbym dla Ciebie robotę
    Chodziło mu o pomalowanie budynku stróża wewnątrz. Budka ta była dość mała , a znajdowała się przy bramie wjazdowej gdzie stał też szlaban. W tej budce siedział stróż , otwierał i zamykał szlaban i kontrolował kto wjeżdża i po co. Prezes chciał go reaktywować , bo stał nieużytkowany od 1984 ,a by się przydał. Stefciu dał Tadkowi farby , parę pędzli i koncept jak to miało wyglądać. Od dołu ; do połowy pomarańczowa , oddzielona w połowie czerwoną linią od jasnej żółci na górnej połowie. Sufit również koloru jasnej żółci. Tadek otwarł puszkę starym nożem i po wymieszaniu uznał , że farba ma złą egzystencję. Dolewał zatem rozpuszczalnika mieszając i kontrolując czy barwnik ściany osiągnął już dobrą kompozycję. Ściany zostały wcześniej oczyszczone , nie wiadomo przez kogo. Podłoga była zabezpieczona stronami gazet. Przed malowaniem wyznaczył linię , dokąd ma pomalować. Zaczął on góry , a więc sufit ; wszedł na malarską drabinę w okularach zabezpieczających przed skapnięciem na jego powiekę farbę. Końcówką pędzla nabierał farbę , otarł o kant puszki i długimi machnięciami po powierzchni rozkładał jasną żółć. Ledwo się wyrobił i po 17 wrócił do domu na obrządki zarówno u siebie jak i sąsiada.
    We wtorek było podobnie , lecz już nie padało. Farba na suficie i ścianach nie wyschła , więc Tadek nie mógł kontynuować malowania dolnej części ścian na kolor pomarańczowy. Osiemnastego maja , a więc jak już wspomniałem we wtorek , po pracy bez nadgodzin postanowił przesiać zboże i ogrodzić pole od lasu. Pojechał pod las ze sąsiadem , który pomógł mu po siewie powbijać paliki i nałożyć drut kolczasty wokół hektarowego pola. Zajęło im to czasu aż do 21 (nie licząc czas obrządków). Ale i tak Tadek poszedł spać przed północą ,bo obliczał czy stykło bym kasy na 902 Stefana.
    W środę już ścianki powysychały to mógł pomalować dolne części ścian , ale niestety w czasie nadgodzin , bo wcześniej , oprócz flirtowania z sekretarką wganiał świnie i mieszał pasze. Jeszcze po nadgodzinach kiedy słońce cały czas utrzymywało promienie na błękitnym aksamicie , poszedł do Stefana i zaczął wypytywać dokładniej o 902. Chciał za niego 20 tysięcy , bo laczki z tyłu nowe i łyżka do tura też. Tadek poprosił Stefana by do niego go zarezerwował a ten pomyśli i skombinuje kasę.
    Świnie i byki wtedy dobrze stały ,jeśli chodzi o cenę ; za świnki i 8 zł jak dobre były , a o opasach już nie wspomnę ...
    Po wieczornym futrowaniu pojechał z bronami zniweczyć kretowiny na łące podnoszącej trawę po poniedziałkowej ulewie.
    Do końca tygodnia zapieprzał jak głupi w Spółdzielni biorąc codzień nadgodziny , wykończył budkę stróża , nawet lampę założył , wyłożył wykładzinę na podłogę , meble wniósł , drzwiczki usprawnił i dostanie za to premię pod koniec miesiąca ... a przynajmniej tak mu szef obiecuje. Pod koniec tygodnia Stefan podsumował robotę Tadka i powiedział , że w pierwszym tygodniu okresu próbnego się idealnie sprawdził , a jeszcze ładnie pomalował budkę stróża. Zbyt piękne by mogło być prawdziwe , a jednak. Tadek sam nie wierzył w swój sukces , a Krzysiek dostał kolejne upomnienia i skargi. Nasz główny bohater chyba wpadł w oko Agnieszce dostając pochwały od szefa na oczach pracowników spółdzielni. To był chyba najszczęśliwszy okres Tadka w całym maju , no cóż , starał się ... z powodzeniem z resztą.

    Fotki są tu :
    Kod:
    Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki.Kliknij tutaj aby się zarejestrować i pobrać moda do LS!

  11. derpy24 upija się dzisiaj na koszt 5 osób:

    bobms77 (07-17-2016),husarz1204 (07-22-2016),Krzychu15 (07-17-2016),marus212 (07-17-2016),TURBO MODS (10-12-2016)

  12. #8
    Legenda na Forum
    This user has no status.
     
    Awatar Clayson
    Dołączył
    Jan 2015
    Posty
    388
    Postaw Piwko!
    334
    117 za 87 wypowiedzi
    Siła reputacji
    4
    Historyjki są mega. Aż chcę się czytać Taki typowy polski rolnik

    Ps. Weź tam pozdrów Tadka ode mnie

  13. #9
    Legenda na Forum
    This user has no status.
     
    Awatar marus212
    Dołączył
    Oct 2013
    Posty
    271
    Postaw Piwko!
    151
    99 za 85 wypowiedzi
    Siła reputacji
    6
    Naprawdę świetna historia ,można się pośmiać zdrowo ,czekam na więcej takich historii.

  14. #10
    Bywalec forum
    This user has no status.
     
    Awatar derpy24
    Dołączył
    Jan 2014
    Posty
    88
    Postaw Piwko!
    7
    219 za 65 wypowiedzi
    Siła reputacji
    5
    Clayson , Dzięki , Tadek pozdrowiony
    marus212 , Heh dziękuję Historyjki będą będą

 

 
Strona 1 z 26 12311 ... OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. Gospodarzenie u MAJSTRA ^^
    Przez 6Majster9 w dziale Screeny z gry.
    Odpowiedzi: 28
    Ostatni post / autor: 08-03-2015, 12:53
  2. Polskie Gospodarzenie :)
    Przez TheJomal w dziale Screeny z gry.
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 08-01-2015, 17:29
  3. Gospodarzenie na Wielmożach
    Przez Shivy w dziale Screeny z gry.
    Odpowiedzi: 22
    Ostatni post / autor: 06-24-2015, 18:41
  4. Gospodarzenie u TheZiomik_PL
    Przez TheZiomik_PL w dziale Screeny z gry.
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 02-09-2015, 21:56
  5. Gospodarzenie w WLKP
    Przez KlakacZ w dziale Wasze rozmowy na temat swojej gospodarki
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 08-14-2014, 11:13

Tagi dla tego wątku

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
PurevB